top of page
Szukaj

Dlaczego wybierasz mężczyzn niedostępnych emocjonalnie? Część I. Skąd się bierze wzorzec?


To pierwsza część trzyczęściowej serii. Tutaj przeczytasz o: mechanizmach, które sprawiają, że wzorzec w ogóle powstaje i się utrzymuje. W części 2 — napiszę o klasycznych metodach terapeutycznych. W części 3 — o podejściach nieco innych i pracujących u źródła.


Ten sam scenariusz potrafi wracać latami

Znowu pojawia się ktoś, kto wydaje się ciepły przez chwilę i nieuchwytny w dłuższej perspektywie. Znowu więcej emocji budzi ktoś, kto się wymyka, niż ten, kto jest po prostu blisko. Zanim zapytasz, co z tym zrobić — odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego to się w ogóle dzieje.

Poniżej opiszę pięć mechanizmów, które razem tworzą pełny obraz.


O przywiązaniu. Szablon, którego nie widać

Bardzo ważne osoby - John Bowlby i Mary Ainsworth pokazali, że w pierwszych latach życia budujemy tzw. wewnętrzny model roboczy relacji — nieświadomy zestaw założeń, które odpowiadają na pytania:

? czy bliskość jest bezpieczna

? na ile mogę liczyć na kogoś,

? co muszę zrobić, żeby zostać kochaną.

Ten model powstaje na długo przed tym, nim zaczniemy pamiętać zdarzenia słowami. Działa poza świadomą kontrolą.


Style dzielimy na bezpieczny i kilka tak zwanych pozabezpiecznych. Jednym z nich jest:


Styl lękowo-ambiwalentny

Dominuje w nim silna potrzeba bliskości połączona z ciągłym lękiem przed odrzuceniem.

I to ten styl wchodzi najczęściej w rezonans z partnerem unikającym. Dlaczego? Dlatego, że im  bardziej On się oddala, tym mocniej aktywuje się system przywiązania.

Na co zwrócić uwagę w tym stylu? Pojawiającą się zależność emocjonalna od nastroju, humoru lub braku/działań partnera. I na oplatanie drugiej osoby - sobą. Co wynika z obaw przed porzuceniem.


W prostych słowach: niesamowicie stymuluje nasz mózg i układ nerwowy gra w "gonienie za króliczkiem, który ucieka". A gdy już go złapiemy martwimy się, że króliczek znów nam ucieknie.


Styl zdezorganizowany

Powstaje, gdy opiekun bywał jednocześnie źródłem bezpieczeństwa i zagrożenia. Miłość i lęk zostają w ciele splecione z sobą na stałe. W tej sytuacji spokój bywa odczuwany jako stan obcy, nienaturalny.

To niesamowicie trudne połączenie, ponieważ osobą targają skrajności od lęku po unikanie. Często idą w parze z zachowaniami konfliktowymi.

Styl ten przysparza ogromnego cierpienia zarówno osobie, która go wykształciła i jej partnerowi/partnerce. To taniec zbliżania się, a następnie wycofywania.



Schematy i „schema chemistry"

Jeffrey Young opisał tzw. wczesne schematy nieadaptacyjne: opuszczenie/niestabilność, deprywację emocjonalną, wadliwość/wstyd, podporządkowanie.

Ukuł też termin schema chemistry — najsilniejsze „przyciąganie" czujemy do osób, które pasują do naszych schematów, nie do tych, które są dla nas zdrowe.


Dlatego spotkanie lub relacja z partnerem spokojnym i dostępnym, może wydawać się nam kompletnie pozbawiona "chemii". Paradoks polega na tym, że przyczyną nie jest fakt, że czegoś partnerowi brakuje. On po prostu nie aktywuje żadnego znanego wzorca.



Freud i przymus powtarzania

Freudowska koncepcja rozwinięta później przez teorię relacji z obiektem mówi, że psychika nieświadomie odtwarza nierozwiązaną sytuację z przeszłości, licząc na inne, „naprawcze" zakończenie.

Znany ból bywa mniej przerażający niż nieznane bezpieczeństwo — dlatego wracamy do tego samego typu relacji, choć logicznie wiemy, jak się kończy.



Wzmocnienie przerywane i neurobiologia dopaminy


Czyli znana w związkach i początkujących relacjach metoda rzucania ochłapów.

Która... niewiarygodnie stymuluje nasz mózg i wprowadza w stan ekscytacji.


Nagroda, która przychodzi nieregularnie, warunkuje silniej niż nagroda stała — ten sam mechanizm napędza hazard. A po polsku? Jeśli dostajesz nagrodę w nieprzewidywalnych odstepach czasu (ba, nawet nie wiesz czy dostaniesz następną) - Twój mózg jest nią rozpalony jak dziecko w sklepie z cukierkami.


A fizjologia? niepewność podnosi jednocześnie poziom kortyzolu i dopaminę, co ciało łatwo odczytuje jako „silne przyciąganie", choć to w dużej mierze sygnał... lękowy. Ekscytacja i lęk są fizjologicznie trudne do odróżnienia.



Trójkąt dramatyczny Karpmana, czyli kto tu jest kim?

W rodzinie oprócz ról typowych dla DDA/DDD zostały zidentyfikowane także 3 inne - nieco bardziej ogólne. To rola: Ratownika, Ofiary i Prześladowcy.

Zmieniają się one w niejednej relacji z osobą niedostępną. A więc nie jest tylko tak, że przyjmujesz jedną rolę.

Często odtwarzamy tę, którą pełniłyśmy w rodzinie pochodzenia. Na przykład w wyniku parentyfikacji, gdy dziecko musiało emocjonalnie lub na inne sposoby przejmować rolę rodzica, ratować rodzica lub było jego partnerem emocjonalnym (najlepszą przyjaciółką, żoną tatusia itd).



Czy wyczerpałam listę opcji?

Domyślasz się na pewno, że nie. W świecie różnorodnych koncepcji, skoncentrowałam się na tych według mnie najważniejszych. To zaledwie pigułka wiedzy.


Wzorzec na pewno nie bierze się z jednego miejsca.


To nakładanie się wielu płaszczyzn, czynników. Modelu przywiązania, utrwalonych schematów, nieświadomego dążenia do „naprawczego zakończenia" i czysto fizjologicznego podłoża mechanizmów.


Żaden z tych elementów nie określa wartości człowieka.


Wzorzec to nic innego jak strategia, która kiedyś miała sens. Skonstruowana przez małe dziecko w odpowiedzi na jego opiekunów - dostosowana do konkretnej sytuacji i okoliczności w jakich to dziecko się wychowywało.


*W następnej części: jakie metody terapeutyczne mają sens w pracy z wzorcami.*





 
 
 

Komentarze


bottom of page